Zainstalują kamery we francuskich rzeźniach – WN #20 | wegański wiadomości

wn020-web
Transkrypt WEGE NEWS – odcinek 20

Newsy na dziś to kolejne kraje rezygnujące z testów na zwierzętach, zakaz hodowli zwierząt na futra w Chorwacji oraz planowane wprowadzenie monitoringu we francuskich rzeźniach. Zapraszam!

 

Szwajcaria kończy z kosmetykami testowanymi na zwierzętach

Jak czytamy na Cruelty Free International, w grudniu ubr. Szwajcaria oficjalnie zakazała sprzedaży kosmetyków testowanych na zwierzętach. Nowe prawo przybliża Szwajcarów do standardów, jakie obowiązują w Unii Europejskiej od 2013 roku.

Obecnie już ponad 30 krajów na świecie zdecydowało się na zakazać testowania kosmetyków na zwierzętach. Do tego zacnego grona zalicza się 28 państw Unii Europejskiej, Szwajcaria, Nowa Zelandia, Korea Południowa, Tajwan i Indie.

Indie wprowadzają zakaz importu egzotycznych futer i gadzich skór

To ostatnie, Indie, postanowiło pójść o krok dalej.

Jak donosi Veg News, Indyjska Generalna Dyrekcja Handlu Zagranicznego wprowadziła zakaz importu futer z norek, lisów i szynszyli oraz gadzich skór. Do wprowadzenia nowego prawa doszło dzięki współpracy Humane Society International, People for Animals i PETA, które naciskały na rząd indyjski, aby podjął moralne działania.

 

Zaostrzenie przepisów o testowaniu na zwierzętach w USA

Moralne działania w kontekście testów na zwierzętach w końcu podejmują także Stany Zjednoczone.

Jak czytamy na Veg News, prezydent Barack Obama, przed oficjalnym przekazaniem stanowiska swojemu następcy Donaldowi Trumpowi, zdążył jeszcze podpisać ustawę gwarantującą bezprecedensową ochronę zwierzętom używanym do testów. Wymusza ona stosowanie alternatywnych metod badawczych w przypadkach, kiedy jest taka możliwość. Dzięki niej firmy będą także zobowiązane do poszukiwania nowych testów nie uwzględniających wykorzystywania zwierząt.

Koniec z testowaniem chemikaliów na zwierzętach w Holandii

Holandia też nie należy do państw, które spoczywają na laurach w temacie testów na zwierzętach, dając dobry przykład pozostałym członkom Unii Europejskiej.

Jak podaje Veg News, holenderski minister rolnictwa ogłosił ostatnio plan skończenia z testowaniem jakichkolwiek chemikaliów na zwierzętach do 2025 roku.

W grudniu 2016 roku Van Dam zlecił raport doradczy, który został wydany przez Holenderski Komitet Na Rzecz Ochrony Zwierząt Wykorzystywanych w Celach Naukowych. Skupia się on na stworzeniu planu odejścia od wykorzystywania zwierząt laboratoryjnych do testowania chemicznych substancji, składników żywnościowych, pestycydów i leków. Niestety, zakaz nie będzie obowiązywał zwierząt, które wykorzystuje się przed badaniami klinicznymi na ludziach dotyczącymi chorób takich jak otyłość, cukrzyca, wylewy czy nowotwory.

Ostateczny koniec hodowli zwierząt na futra w Chorwacji

Mimo wszystko, jakby nie patrzeć, jest to krok we właściwym kierunku. Do tego, widząc po działaniach chociażby chorwackiego rządu, jestem przekonany, że kolejne kraje będą podejmować dalsze działania w walce o godne traktowanie zwierząt.

Jak donosi Veg News, wraz z dniem 1 stycznia 2017 w Chorwacji zaczął obowiązywać całkowity zakaz hodowli jakichkolwiek zwierząt na futra. Jest to efekt wprowadzonego w 2006 roku Animal Protection Act, na mocy którego stopniowo odchodzono od hodowli kolejnych gatunków. Najdłużej utrzymały się hodowle szynszyli.

Chorwacki minister rolnictwa ogłosił, że będzie współpracował z aktywistami działającymi na rzecz zwierząt oraz zatroskanymi mieszkańcami w celu egzekwowania nowego naprawa.

I to właśnie dzięki takim aktywistom oraz ludziom, dla których los zwierząt nie jest obojętny jesteśmy w stanie przeciwdziałać okrucieństwom wobec tych niewinnych stworzeń. Doskonałym tego przykładem jest nowe prawo, jakie wkrótce wejdzie w życie we Francji.

Kamery w rzeźniach we Francji

Jak czytamy na World Animal News, 13 stycznia Francuskie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę o obowiązkowym monitorowaniu tamtejszych rzeźni za pomocą kamer.

Kontrowersyjna ustawa ma zostać wprowadzona w życie w 2018 roku i jest wynikiem śledztw przeprowadzonych przez organizację działającą na rzecz praw zwierząt, L214, o których było bardzo głośno.

Jak możemy przeczytać z wpisu na blogu Stowarzyszenia Otwarte Klatki z października 2015 roku, po opublikowaniu w sieci nagrań wykonanych ukrytą kamerą w rzeźni we francuskim miasteczku Alès w Internecie zawrzało. Niespełna 5-minutowy filmik, który ukazał się na kanale YouTube francuskiej organizacji prozwierzęcej L214 w ciągu 24 godzin obejrzało ponad pół miliona internautów.

Lekarz weterynarii i biegły sądowy, prof. Gilbert Mouthon, poproszony przez organizację o komentarz, potwierdził ewidentne łamanie przepisów prawa: zwierzęta odzyskujące przytomność nie są powtórnie, skutecznie ogłuszane, a wykrwawiające się krowy leżą w kałużach, w których płyny ustrojowe mieszają się z kałem, co jest poważnym naruszeniem przepisów sanitarnych. Pod naciskiem opinii publicznej mer Alès wydał nakaz tymczasowego zamknięcia rzeźni.

Zanim ustawa o monitoringu rzeźni trafi do senatu w marcu 2018 roku i stanie się obowiązującym prawem, przeprowadzony zostanie eksperyment mający ją przetestować. W tym celu w lipcu br. kamery zawisną w 263 francuskich rzeźniach w miejscach, gdzie zwierzęta są przemieszczane, przetrzymywane, unieruchamiane, ogłuszane oraz zabijane. Dostęp do nagrań będą mieli przede wszystkim obrońcy praw zwierząt, zarządzający rzeźniami oraz oficjele rządowi. Monitoring ma posłużyć między innymi dopracowaniu ustawy. Na chwilę obecną przewiduje ona także liczne kary za okrucieństwa wobec zwierząt – od 6 do 12 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywny wysokości od 7,5 do 20 tysięcy euro.

Według autora artykułu na World Animal News, francuski rząd zaczyna powoli ulegać presji ze strony silnego lobby hodowców zwierząt i przemysłu mięsnego.  Przejawem tego ma być potrzeba rządzących do “wstępnego zbadania warunków obecnie panujących w rzeźniach” zanim dojdzie do ostatecznego podpisania ustawy.

Sprawy nie ułatwiają kolejne protesty ze strony francuskich rolników i pracowników rzeźni, które zaczynają eskalować. Dochodzi tam do wywalania stosów gnojowicy pod ministerstwami, blokowania dróg, palenia opon i wieszania świń na autostradowych wiaduktach. Prostestujący domagają się w ten sposób wyższych płac oraz wspierania rodzimego mięsa i nabiału.

Z drugiej strony są organizacje prozwierzęce domagają się zaprzestania dopłat do mięsa i nabiału oraz skończenia z hodowlą zwierząt. Ich zdaniem pieniądze te powinny zostać przeznaczone na promocję zrównoważonych, zdrowych, roślinnych pokarmów.

Z tym ostatnim zdaniem zgadzam się w stu procentach i jestem przekonany, że monitoring w rzeźniach znacznie przybliży nas do czasów, w których zwierzęta przestaną być traktowane przedmiotowo. Stanie się to tym szybciej, im więcej osób będzie miało wgląd w zapis z kamer i dowie się jaka jest prawdziwa cena spożywanych przez nich produktów zwierzęcych. Kamery będą tutaj swego rodzaju szklanymi ścianami, o których mówił Paul McCartney.

Czy zgadzacie się z jego stwierdzeniem, że “Gdyby rzeźnia miały szklane ściany, wszyscy bylibyśmy wegetarianami”? Dajcie znać w komentarzach i do zobaczenia w kolejnym odcinku, trzymajcie się!